|
|
Almanach Muszyny 2006
Słowo do Czytelnika
Spotykamy się z Państwem u progu kolejnego lata. Po raz szesnasty już proponujemy naszym Czytelnikom wspólną wędrówkę po muszyńskich ścieżkach. Tym razem rozpoczynamy od sztuki - tej nieprofesjonalnej, a jednak wspaniałej, bo płynącej z głębi serca. Bohaterami naszych rozważań będą bracia Jan i Stanisław Niewolowie, rzeźbiarze i malarze z Muszyny, a także - pośrednio - Nikifor, w artykule o próbach podrabiania jego niepowtarzalnej urody obrazów.
Potem, podobnie jak w poprzednich rocznikach, cofniemy się w przeszłość "państwa muszyńskiego" i jego okolic. Prześledzimy dzieje nazwy Krępak, zajmiemy się także twardym prawem zaprowadzanym przez muszyński sąd kryminalny oraz historią pewnej klątwy. Znajdzie się na naszych łamach historia powstania Ochotniczej Straży Pożarnej w Krynicy i opowieść o narodzinach krynickiego szpitala przed półwieczem.
Wojny przetaczały się raz bliżej, raz dalej od Muszyny, jednak w jakiś sposób zawsze ważyły na losach jej mieszkańców. Walki w Karpatach z okresu I wojny światowej i na muszyńskim cmentarzu zostawiły swój ślad, a okres II wojny do tej pory przywołuje smutne wspomnienia wielu starszych muszynian.
Po raz kolejny zagęszczana kartach "Almanachu" takie postaci, jak Maciej Bogusz Stęczyński, wybitny polski krajoznawca i podróżnik, czy Jakub Łomnicki, którego znamy z artykułów o Kołaczkowie na Spiszu.
Niektóre nazwiska pojawią się po raz pierwszy, na przykład profesor Napoleon Cybulski, prowadzący pod koniec XIX wieku badania nad sposobem odżywiania się ludności Małopolski, w tym również mieszkańców okolic Muszyny.
Zajrzymy na Basztę, by u stóp Matki Boskiej, górującej nad miasteczkiem, przypo-mnieć sobie, w jaki sposób figura znalazła się wśród ruin muszyńskiego zamku. Otrzemy się jeszcze raz o sztukę, opowiadając o pierwszym - niewykorzystanym - projekcie pomnika Pułaskiego w Krynicy, a potem oglądając bardziej już współczesne przykłady ceramiki architektonicznej w różnych krynickich obiektach.
W życiu małych miast - również towarzyskim i kulturalnym - prym wiedli niegdyś lekarze, nauczyciele, sędziowie. Także aptekarze. W tym roku rozpoczniemy cykl opowieści o galicyjskich aptekach z miejscowości nieodległych od Muszyny.
Zaczniemy od apteki w Żegiestowie, gdzie zresztą zabawimy nieco dłużej, zaglądając w świetną przeszłość tego nadpopradzkiego uzdrowiska.
Powędrujemy jeszcze trochę "na południe ode Sączy", zerkając do protokołów Rady Andrzejówki z końca lat 30. XX wieku, a potem, wzorem ubiegłych lat, przekroczymy granicę i zaglądniemy do słowackich miast, z różnych względów tak bliskich Muszynie. Będziemy w Starej Lubowli i Podolińcu, by poszukać śladów po starostach Lubomirskich, a także w Bardiowie, by poznać losy tamtejszej ludności żydowskiej oraz zajrzeć na bar-diowski kirkut. Okaże się, że i tam znajdziemy wątek łączący tę szaryską miejscowość z Sądecczyzną, bo wśród mogił natkniemy się na ohel rodziny H alberstamów -potomków wielkiego Cadyka z Sącza, Diwrej Chaima.
Na moment zaglądniemy też do Gabołtowa, miejsca maryjnych pielgrzymek słowackich Romów.
Chcemy Czytelnikom zarekomendować Almanach Karpacki "Płaj", a także II tom "Rocznika Sądeckiego", który został w 1949 roku niemal całkowicie zniszczony przez cenzurę,
ale - dzięki naszej inicjatywie i współpracy Urzędu Miasta Nowy Sącz oraz sądeckiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego - udało się w roku ubiegłym wydać jego reprint.
Grzejąc się w słońcu na Ogrodowej, postaramy się przywrócić charakterystyczną nutkę nostalgii za dawną Muszyną w opowiadaniach i wierszach Adama Ziemianina, a także w odrobinie poezji innych twórców.
Wybierzemy się na spacer pomiędzy "śpiewającymi" motetami nad potokiem Złockim, a potem ścieżką w głąb lasów, które bardzo urosły od czasu, kiedy wędrował po nich nasz zaprzyjaźniony leśniczy. Chłonąc piękno beskidzkich łąk i gór, wspomnimy setną rocznicę powstania Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, swoistego "ministerstwa polskości".
Kraków, stolica biskupów, pod których władaniem "państwo muszyńskie" pozostawało przez paręset lat, przygotowuje się do obchodów 750-lecia lokacji. Warto przypomnieć w tym momencie, że historia Muszyny sięga także XIII wieku.
Pragniemy zachęcić Państwa do uczestnictwa w planowanych obchodach święta historycznej Muszyny, których kulminacja przypadnie w 2008 roku, kiedy to minie 720 lat od daty pierwszej historycznie potwierdzonej transakcji dotyczącej naszego miasta - ugody w sprawie zapisu Muszyny ówczesnemu biskupowi krakowskiemu. Pawłowi z Przemankowa.
Smutną trądy ej ą stało się żegnanie w Siowie Przyjaciół, którzy odeszli w ciągu ostatnich 12 miesięcy. W lecie 2005 roku pożegnaliśmy Staszka Krysińskiego, wiernego naszego Czy-telnika i najbardziej systematycznego z donatorów Funduszu Stypendialnego. W listopadzie, w Dzień Zaduszny, umarła Marysia Ziemianin, żona Adama, świetna dziennikarka, a przede wszystkim cudowny i wielkiego ducha człowiek. Trzy tygodnie później odeszła Emilia Waśniowska, autorka dziesiątków pięknych wierszy i tekstów piosenek dla dzieci. We wrześniu pożegnaliśmy również Aleksandra Rojnę, artystę, z którego dorobku chętnie korzystaliśmy w kolejnych rocznikach "Almanachu". Wielka blizna po nich w naszych sercach została...
Nasze miasto powoli pięknieje. Dbają o to zarówno władze, doprowadzając do końca budowę mostu ma Muszynce i otwierając amfiteatr na Zapopradziu, a także sami mieszkańcy, którzy zabiegając estetykę własnych posesji i upiększają nawet najskromniejsze domy i ogrody.
Wiele radości w majowe dni sprawiły nam muszyńskie siatkarki, które uwieńczyły swój całoroczny trud tytułem mistrzyń Polski! To naprawdę olbrzymi sukces - gratulujemy!
Wciąż prowadzimy, dzięki ofiarności naszych czytelników. Fundusz Stypendialny Almanachu Muszyny. Nasi stypendyści spisują się bardzo dobrze, zarówno w szkołach, jak i na różnych kierunkach studiów. W tym roku będzie miała miejsce kolejna edycja akcji stypendialnej i wręczone zostanie już setne w naszej paroletniej historii stypendium.
Dziękujemy pięknie autorom tekstów, fotografom i ilustratorom za bezinteresowną współpracę, wszystkim osobom skanującym i przesyłającym nam materiały oraz zdjęcia (chwała Intemetowi!), a także wielce cierpliwym mistrzom sztuki drukarskiej - Mieczysławowi Pohiowi, Grzegorzowi Izydorkowi i Włodzimierzowi Skleniarzowi. I wszystkim tym, którzy podpowiadają, co w Almanachu zmienić bądź poprawić.
Wyrazy naszej wdzięczności należą się Urzędowi Miasta i Gminy Uzdrowiskowej Muszyna, a przede wszystkim burmistrzowi Waldemarowi Serwińskiemu za pomoc w sfinansowaniu tegorocznego wydania "Almanachu Muszyny".
W ten sposób przedłużamy wspólną naszą przygodę...
Bożena Mściwujewska-Kruk
spis treści >>
|